Pole elektromagnetyczne jakieś

oczywiście nie wiem czy pole,  ale tak to sobie nazwałam, bo jak inaczej określić niepokojące zjawiska, występujące w moim domu od paru dni?!

żarówka mi mryga w kuchni dziwnie pomimo że światło wyłączone.  nie wiem czy nadaje morsem jakieś znaki obcym czy co. rolety czasem nie ściągniemy, więc jak ktoś z bloku z naprzeciwka w nocy popatrzy przez okno, pijąc wodę,  to może się zlęknąć od tych mrygań nagłych i zakrztusić jeszcze.  niech żyje prowizorka, więc na razie działa jak w nocy lekko żarówkę odkręcimy.

odkurzacza od dwóch dni używać nie mogę,  bo tak mi korki wywala, że ogarnąć tego moim humanistycznym mózgiem nie mogę.  mąż jeszcze nie miał czasu sprawdzić odkurzacza, więc jak tak dalej pójdzie dywan będzie wyglądać jak wycieraczka z mnóstwem kudłów.

internetu nie mam.  siedzę na danych a robota na kompie stoi. serwis ma dziś przyjechać ogarnąć temat.  podobnie z domofonem. kurier mnie opierdzielił, że drugi raz jest i znów domofon nie działa.  i następnym razem on to pierdzieli. no no kochani kurierzy, wiem,  że niewdzięczną macie pracę,  ale wyżywać się na mnie nie pozwolę.  bo potem ciśnienie mi rośnie a w oku żyłki pękają.

a chcę być kobietą zen,  chodzącą oazą spokoju na oceanie ciszy i jak to tam dalej było? … :-)