Notatki o końcu roku

jest o czym pisać, tyle tytułem wstępu.

udało się w końcu dojechać na jarmark na niszkiszowcu. udało się w końcu pojechać do kina po dłuuugiej przerwie. i to dwa razy! rozpusta dla nas rodziców ;-) fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć oraz najnowsze star warsy. myślimy, że może jeszcze rok i Tosia również będzie mogła już poznać kino :-) ile miały lat Wasze dzieci, gdy pierwszy raz poszliście z nimi do kina? ja doskonale pamiętam moją pierwszą wyprawę do kina. miałam jakieś 5 – 6 lat. zabrał mnie tata na pana kleksa w kosmosie – cz.1 porwanie agnieszki ;-) to była nagroda za to, że byłam dzielna u dentysty. czy ja wiem czy byłam dzielna? to była też moja pierwsza wizyta. pamiętam starszego pana bez uśmiechu, z białymi wąsami, który bez zbędnych uprzejmości wyrwał mi ząb, od razu go wyrzucając. co spowodowało mój wielki płacz, gdyż chciałam mieć ząb na pamiątkę. ale kino ukoiło mój ból. oglądałam z zapartym tchem, a mój tata, siedząc obok pochrapywał ;-)

mikołaj minął, święta też. tosia była mega grzeczna, jak na nią. nasze mieszkanie zalały kolejne zabawki, które zaczynają przejmować terytorium. w sypialni został mi i D. już tylko kąsek łóżka. myślę, że w przeciągu tego roku nasze dziecko ze swoją świtą konsekwentnie nas z tego pokoju wykopie.

26 wieczorem zaczęła się nasza dramatyczna noc, obstawiamy, że po zjedzeniu przez nas (zrobionej przeze mnie rano) sałatki śledziowej. wierzcie mi, że wyleczyłam się ze śledzi, chrzanu i majonezu na długie miesiące. od 21 do 4 rano konsekwentnie i na zmianę ja i D. co 10 – 30 minut doznawaliśmy fizycznego bolesnego „katharsis”, Tośka na szczęście ledwie dwa razy i mega delikatnie (bo ona z tej sałatki tylko sos polizała). na drugi dzień mnie rozłożyła z tych przeżyć wysoka gorączka i dziękowałam za to, że Damian też został w domu. do życia wróciłam na kolejny dzień, w samą porę, bo przedsylwestrowe opalania fajnie się ułożyły i było co robić. oczywiście jak już ruszałam z prawie ostatniego punktu na liście w czwartek, widząc sie już z kubkiem herbaty w domu, zaryłam tyłem, tłukąc część klosza z lampy, ale na szczęście tylko to. oczywiście dla mojego męża to był powód do kłótni i tragedii życiowej na całe dwa dni. sylwestra spędziliśmy pierwszy raz bez Tosi, kameralnie na 11 piętrze wieżowca, z którego widoki na fajerwerki zostaną z nami chyba na zawsze, po prostu obłęd! przy okazji polecam świetną grę planszową „jak żyć panie premierze”, ale uwaga może Was wciągnąć na kolejne dwa lata ;-) my skapitulowaliśmy o 3 i jak to staruszki udaliśmy się w objęcia morfeusza.

2016 był dla mnie osobiście dobrym rokiem. jakoś tak na początku 2016 miałam poczucie, że ten rok będzie mój. że w momencie kiedy skończyłam macierzyński, potem okres zasiłku, to otwiera się przede mną wolna droga. miałam to szczęście, że mogłam sobie pozwolić na wybór. wspierana przez D. i przyjaciół postanowiłam złożyć wniosek o dotacje. z wniosku jestem dumna, bo tak go sprytnie rozgryzłam, że połączyłam w nim skrajnie odmienne działania, udowadniając, że mają szansę wszystkie działać. wniosek przyjęty, od maja mam swoją bursztynową. październik i listopad nie były lekkimi miesiącami, zobaczymy jak będzie teraz po nowym roku, ale póki co nie poddaję się i w głowie mam jeszcze dużo pomysłów na to, by się utrzymać. bo kiedy nie próbować jak teraz właśnie? na etat zawsze coś się znajdzie. od marca działałam jako menago tupperware, od października już nieco odpuściłam, ale oczywiście tupperki zawsze będą ze mną ;-) i bardzo dobre szkolenie dzięki nim przeszłam w tym roku. miałam też szczęście uczestniczyć w kolejnych rozpieszczających wyjazdach :-) spełniłam też swoje marzenie o drugim tatuażu i jest już ze mną, pod sercem od lutego/marca. oczywiście mam smaki na kolejne, lubuję się w maleństwach, ale oczywiście z moim mężem pewnie będę pertraktować kolejne 10 lat, o ile dożyjemy lub razem będziemy ;-) na wakacjach poza weekendem nigdzie razem nie byliśmy, ale zaliczyliśmy dużo okolicznych fajnych wycieczek i jeszcze sporo pomysłów na kolejne jest.  weselicho mieliśmy, a w tym roku zapowiedź kolejnego, fajnie, że nam się rodzina rozrasta i pokolenie stabilizuje ;-) z Tosią lekko nie ma, dwulatek naprawdę daje w kość, a ja z moją nerwicą oczami wywracam z niecierpliwości, ale widzę jak rośnie ten mały gargamel i łapię się za głowę, że jeszcze niedawno była taka maleńka, a mnie się wydaje, że to tak dawno było. i żal taki się czuje. z drugiej strony każdy etap jej wzrostu daje nowe radości i wyzwania, cieszę się, że jest z nami, dzięki niej się śmiejemy. a jak się tuli i daje całuski, to już w ogóle serce mięknie…

ps. nawiązując do ostatniego wpisu, chciałam sprostować w temacie mojej „fejkbejkowej konkurencji”:-) dogadałyśmy się i jest ok. każda pracuje na swoje konto, służymy sobie radą i pomocą. nie wchodzimy sobie w drogę. to tyle. pozdrawiam Olu ;-)

7 w dacie tego roku może zwiastować, że to szczególny rok może być. oby pozytywnie szczególny. w 2007 obroniłam magisterkę a dzień później siedziałam w samolocie do Irlandii i zamieszkałam z D. co szykuje nam 2017? mamy 12 miesięcy, by go poznać. wykorzystajmy ten rok dobrze. niech zdrowie nam sprzyja, bo jak jest się zdrowym, to ze wszystkim innym można sobie poradzić. choć to szczeście też niech nie opuszcza, bo znacie przysłowie o Titanicu. w każdym razie dla tych, dla których 2016 był dobry – niech 2017 nie będzie gorszy. dla tych, dla których był zły, niech ten im wszystko wynagrodzi. trzymajcie się i „do zaś”

2 przemyślenia na temat “Notatki o końcu roku

  1. Hej. Skoro broniłyśmy się 2007 a teraz mamy 2017, to może z okazji okrągłej rocznicy jakieś ponowne spotkanie? ;)

    A co do mojej pierwszej wizyty w kinie, to nigdy nie zapomnę „Niekończącej się historii” i latającego smoka. Zawsze chciałam takiego mieć ;)

    Pozdrawiam serdecznie i życzę pełnego tylko i wyłącznie pozytytwnych wrażeń 2017 roku :)

    • Jestem zawsze chętna, by z Wami się spotkać :-) Dziękuję Ci bardzo za wizytę tutaj i miłe słowa, Tobie również życzę wszystkiego co najlepsze w tym nowym roku :-)

Odpowiedz na „AgnieszaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>