Szary

październik był słaby. słaba pogoda, słaby ruch w interesie i w ogóle jakiś taki kolor szary wokół mnie.

jasnym elementem zdecydowanie jednak były finałowe przygotowania do wesela roku, no i finalnie wesele Kasi. jak zwykle to bywa, planowanie, ekscytacja trwa dłużej niż sama impreza. to niesamowite jak godziny szybko mijały i ani się nie obejrzeliśmy a wracaliśmy do domu a wesele stało się rodzinnym wspomnieniem. pomimo, że całe wydarzenie mnie stresowało, to już w dzień wesela czułam się całkiem dobrze, byłam wśród swoich, wśród bliskich. piękna i elegancka para młodych zadbała, by niczego gościom nie brakowało. widać, że są ze sobą szczęśliwi i rozumieją się. życzę, by było tak przez resztę ich wspólnego życia <3 hitem na weselu była fotobudka, dla dzieci to była niezwykła atrakcja, uśmialiśmy się z ich rekacji i wspólnych zdjęć. no i mój kuzyn Andrzej jak zawsze dołożył swoim zachowaniem do listy anegdotek weselnych. na moim weselu błyszczał angielskim wśród moich irlandzkich przyjaciółek, tym razem popisowym numerem była jego znikoma znajomość niemieckiego, ale jak się to mówi: chęci są najważniejsze. szczególnie o 5 rano. nagłe okrzyki po „niemiecku”, przerywane zaraźliwym dzikim chichotem. nawet mój mąż wybudził się z głośnym śmiechem, choć nie wiedział totalnie o co chodzi.

październik, to kulinarne jesienne smaki. rozgrzewające zupy, sosy i potrawki, sernik dyniowy z brownie mmm

październik, to mało spacerów wśród złotych liści. złotą jesień w tym miesiącu mieliśmy niezwykle ubogą. równowaga jednak zawsze musi być, w tym roku wrzesień był przepiękny, za to pogoda w październiku postanowiła chyba zwinąć się jak naleśnik i schować się w jakiejś szarejnagiejjamie.

ale była premiera Tosi na dwukołowym rowerku biegowym, na którym dotychczas „trenowała” w domu. radzi sobie coraz lepiej, bo jeszcze niedawno nie potrafiła go utrzymać, teraz już sobie chodzi, siedząc na nim, odpycha się. na wiosnę chyba już da czadu. nasz dzieć poza tym nie znosi się ubierać rozbierać, wychodzić z domu, potem do niego wracać, najpierw coś jeść, po czym tego nie chcieć, najpierw chce, by zapiać jej kurtkę, po czym jednak z rykiem zaznacza, że ona chce sama się zapiąć, jak jej się nie udaje, to coraz bardziej się irytuje i sytuacja się nakręca. a to coś wyleje, bo postanawia zrobić sobie jezioro na stole, a to na „odsuń grzywkę z oczu” wręcz przeciwnie jeszcze więcej włosów na oczy ściąga, posyłając mi szelmowski uśmiech. mówi cały czas, choć nadal w większości po swojemu, czuję, że jak zacznie mówić wyraźnie, to pójdzie nam w pięty. aż się boję o stan nerwów babć i dziadków. ładnie zaczęła odmieniać np. papa z tatĄ, mamĄ. na siebie woli mówić po prostu ty. jak jest z wizytą u Jagódki, to momentami zachowuje się jak dzidziuś i lamentuje w rytm kołysanki. ostatnio w końcu spotkała się ze swoją kumpelką Alicją (Acią, o której nie ma dnia, by nie wspomniała).  w aucie nie mogła przeżyć, że Acia jedzie koło niej i co chwilę mnie wołała: maaamooo! maaamoo! co Tosiu? Acia! ;-) chodziły za rączki, zorganizowały konkurs na głośniejszy okrzyk, jedna drugą zlała po głowie, żegnały się pół godziny a my – matki tych dwulatek po godzinie z nimi czułyśmy się jak po trzech.

to tyle ludzie. nie ma co przeciągać. zawsze mam zamiar iść wcześniej spać, potem śpię po 4 h i jestem wściekła. i pomyśleć, że jak mój psor mówił, że mu 4 h snu wystarczają, to pukałam się w głowę.

aa jeszcze mi się przypomniało coś miłego. ostatnio zostałam nazwana matką chrzestną nowej firmy koleżanki. miło było przeczytać, że moje działania zmotywowały ją i umocniły w decyzji o podjęciu działań w kierunku otwarcia własnej firmy. życzę każdej kobiecie, by jej się udało, gdy się już na taki krok decyduje. z moją firmą jeszcze różnie może być, ten miesiąc mnie trochę przygnębił, ale z drugiej strony firmę mam od maja i to pierwszy taki kryzys. oby ostatni!

trzymajcie się. oby listopad wyszedł z szarości w kierunku iskrzących się złocistych drobinek świątecznych… <3

3 przemyślenia na temat “Szary

  1. Piękny opis miesiąca :-) nie tylko dla tego, że jego częścią jest opis naszego wesela:-* zwykle czytałam z ogromną ciekawością i podziwem dla Twoich zzdolności pisarskich. Pozdrowionka dla malutkiej psotniczki:-*

Odpowiedz na „~test iq za darmoAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>